Dowcipy :)
Siemka ! No dzisiaj będzie już rozrywkowa nota :)
A natomiast będą w niej dowcipy :P
Lubisz ?
Dowicpy :
Z prochu powstałeś --- to się otrzep!
Kto rano wstaje---temu się oczy kleją!
Kocham deszcz---tylko on na mnie leci!
- Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do Jasia. - Na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie sześć razy siedem?
- Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze przykłady?!
Przychodzi Jasiu do domu ze szkoły i krzyczy:
- Mamo, mamo dzisiaj zrobiłem dobry uczynek.
- No to mów.
- Koledzy położyli pinezkę szpicem do góry na krześle nauczyciela. Już miał siadać kiedy ja odsunąłem krzesło...
- Jasiu, skąd masz bilet na mecz? - pyta wujek
- Tata mi dał
- A on nie idzie?
- Narazie szuka swojego biletu.
Jaś siedzi nad pracą domową z geografi i sapie:
- tato może wiesz gdzie leżą PIRENEJE?
- nie mam pojęcia. Nie ruszałem niczego na Twoim biurku.
Przyszedł Jasiu z babcią do kościoła i babcia mówi:
- moja wina, moja wina, moja wina.
A Jasiu:
- babci wina, babci wina, babci wina.
Jasio niesie szybę.Podchodzi do niego zdziwiony tata i pyta:
- synku dlaczego niesiesz tę szybę??
- chce zbudować szybowiec tatusiu!
- Jasiu, kim zostaniesz, jak dorośniesz?
- będę muzykiem, ciociu...
- muzykiem? przecież ty w ogóle nie masz słuchu!
- To nic, ja będę muzykiem disco polo...
Zakonnica pyta się dzieci:
- Co to jest? Rude, skacze po drzewach i je orzechy?
Na to Jasiu odpowiada:
- Moim zdaniem jest to wiewiórka, ale jak znam siostrę, to Jezus
- Mój tata ma piękny nowy samochód - opowiada Jaś swoim kolegom.
- A gdzie go trzyma??
- Teraz schnie w garażu , bo tata całą noc go malował i zmieniał numery
Przychodzi Jasio do domu z rozzłoszczoną miną i mówi:
- mamo jak zwykle byłem ostatni na rozdaniu świadectw i jak zwykle dostałem najgorsze!
Mama przygotowała śniadanie. Jasio podchodzi do stołu i zaczyna jeść.
- Jasiu nie pójdziesz do szkoły z takimi brudymi rękoma - mówi mama.
- Dobrze mamo, jak się tak upierasz to w ogóle nie pójdę do szkoły.
Przychodzi Jasiu ze szkoły i mówi:
- Tato,tato jako jedyny odpowiedziałem na pytanie nauczyciela
Tata na to:
- Brawo synku!! A jakie to było pytanie??
Na to Jasiu:
- Kto nie odrobił pracy domowej?
Przychodzi do domu Jaś i woła :
mamo dostałem piątkę
- a z czego - zapytała mama
- jedynkę z Matematyki, jedynkę z polskiego, jedynkę z muzyki i dwójkę z chemi
Na lekcji matematyki nauczycielka pyta Jasia:
- ile to jest półtora plus półtora
na co Jaś rezolutnie:
- Cały tor prosze pani!
Polonistka mówi do Jasia:
-Powtarzaj za mną "I łka puste serce bólem"
A Jasio na to:
-Ił,kapusta ser cebula
Jasiu zmęczony przychodzi do domu z torbą pełną jabłek.
Mama pyta:
- Jasiu skąd masz tyle jabłek?
- Od sąsiada.
- A on o tym wie?
A Jasiu na to mówi:
- No pewnie, przecież mnie gonił.
Przychodzi Jasiu do mamy i pyta:
- Mamo, dasz zarobić staruszkowi 5 zł?
A mama na to:
- A gdzie ten staruszek jest???
- Tam za rogiem, sprzedaje lody! -odpowiada Jasiu.
Pani katechetka na lekcji religi pyta się całej klasy:
- Kto chciałby pójść do nieba?
Wszystkie dzieci podniosły rękę z wyjątkiem Jasia. Pani katechetka spytała się jego:
- Dlaczego Jasiu nie chcesz iść do nieba?
A na to Jasiu odpowiedział:
- Ponieważ mama kazała iść mi po szkole prosto do domu.
Jasiu dostał pracę domową - narysować rodziców.
Następnego dnia pani w szkole sprawdza prace domowe. Zatrzymała się przy Jasiu i pyta:
- Jasiu, czemu twój tata ma niebieskie włosy?
Jasiu odpowiada:
- Bo nie miałem łysej kredki.
Mama mówi do Jasia:
- Kochanie kiedy poprawisz tą pałę z matematyki?
- Nie wiem, pan profesor nie wypuszcza dziennika z rąk.
Na lekcji geografii nauczyciel pyta Jasia:
- Jak myślisz, skąd biorą się przypływy morza?
- Ryby się pocą i wody przybywa.
- No tak... A skąd w takim razie biorą się odpływy?
- Bo jak ryby się spocą, to dużo piją i wtedy wody ubywa!
Pani nauczycielka pyta dzieci:
- Jakie zwierzę jest najśmieszniejsze?
A Jasiu na to:
- Kura.
- Dlaczego?
- Bo cały czas robi se jaja!
Jedzie Jasio pociągiem ze swym tatą i nagle pyta go:
- Tato, dlaczego tym pociągiem tak kolebocze?
- Nie mówi się "kolebocze",tylko "kolebie" - mówi tata.
- To czemu kolebie?
- Jak to czemu? Bo się tory wygły -odpowiada tata.
Nauczyciel mówi do ojca Jasia:
- Twój syn dostał jedynkę, bo nie wiedział gdzie leżą Alpy!!!
- Słusznie - powinien wiedzieć gdzie leżą jego rzeczy!
Katechetka pyta Jasia:- Ile jest przykazań? - 10. - Bardzo dobrze. A co się stanie gdy złamiesz jedno z nich?- Zostanie 9.
Nauczycielka mówi do Jasia: - Jasiu,jak się nazywa latająca mysz? - Toperz - odpowiada maluch. - Nie Jasiu, nietoperz.- Jak nie toperz to ja nie wiem jak.
Mały Jaś z triumfem woła do ojca: - Tata, ja już umiem pisać! - A co napisałeś? - Skąd mogę wiedzieć, skoro nie umiem jeszcze czytać!
Nauczycielka do Jasia: - Dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole? - Bo moja babcia zachorowała.- Znowu...? - Też mi sie zdaje, że babcia zaczyna udawać.
Jaś bardzo lubił swojego nauczyciela i zaczął do niego mówić per "ty". Nauczycielowi się to nie podobało, w końcu się zdenerwował i kazał Jasiowi za karę napisać w zeszycie sto razy "Niebęde mówił do nauczyciela per 'ty'". Na następny dzień Jasiu przyniósł zeszyt, nauczyciel patrząc na zeszyt wykrzyknął. - Jasiu czemu napisałeś 200 razy? - Bo cię lubię stary
Jasio czyta książkę i co chwilę wykrzykuje:- To niemożliwe! Coś podobnego! Nigdy bym na to nie wpadł! - Co ty czytasz synku? - pyta mama - kryminał? - Nie,słownik ortograficzny!
Mama mówi do Jasia: - Jasiu, znów zgubiłeś klucz do mieszkania!!! A Jaś na to: - Tak, ale traz byłem mądrzejszy i do klucy przyczepiłem kartkę z naszym adresem!
Tata do Jasia: - Jasiu, co powiedział siąsiad kiedy wybiłeś mu szybę? - Ominąć brzydkie wyrazy? - Oczywiście.- To nic nie powiedział!
Jaś przychodzi do domu i mówi: - Mamo, uczyliśmy się liczyc do pięciu! Mama na to: - Tak? To policz.- 2 3 45 - mówi Jaś.- A gdzie jedynka? - W dzienniczku.
No to koniec....
Wystarczy ?
Musi :P
Piszcie w komciach co ma być w następnej notce :P
Pa ;*
Pierwsza notka <~~ trochę o blogu :P
|
|
||||||||||||
|
||||||||||||
Na tym blogu postaram się zapodawać różne rozrywkowe rzeczy :P
Pa :*

